Wyrok KIO X Ga 311/10

Treść dokumentu

Pobierz PDF

Sygn. akt X Ga 311/10




WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 listopada 2010 r.

Sąd Okręgowy w Łodzi X Wydział Gospodarczy

w składzie :

Przewodniczący SSO Krystyna Szereda (ref.)


Sędzia SO Krystyna Lutrzykowska
Sędzia SR /del./ Jarosław Pawlak

Protokolant: st. sekr. sąd. Bożena Lerka

po rozpoznaniu w dniu 26 listopada 20120 r. w Łodzi

na rozprawie sprawy

ze skargi wykonawcy Tomasza Tomaszewskiego prowadzącego firmę pod nazwą TOM -
POL Usługi Budowlane w Borkach

z udziałem przeciwnika skargi zamawiającego - Gminy Mycielin z siedzibą w
Słuszkowie

wniesionej od postanowienia Krajowej Izby Odwoławczej

z dnia 1 lipca 2010 r. , sygn. akt KIO 1279/10
oddala skargę.


Sygn. akt X Ga 311/10

UZASADNIENIE

Postanowieniem z 1 lipca 2010 roku, wydanym w sprawie o sygn. akt
KIO 1279/10, Krajowa Izba Odwoławcza, w postępowaniu o udzielenie
zamówienia publicznego przez Gminę Mycielin z siedzibą w Słuszkowie,
odrzuciła odwołanie Tomasza Tomaszewskiego oraz obciążyła go kosztami
postępowania.

Powyższe rozstrzygnięcie KIO oparła na następujących ustaleniach
faktycznych, które Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne. Skarżący o
wynikach postępowania, w tym o wykluczeniu go z udziału w postępowaniu,
dowiedział się 17 czerwca 2010 roku, natomiast odwołanie oddał w pocztowej
placówce operatora publicznego 22 czerwca 2010 roku, a wpłynęło ono do
Prezesa KIO 24 czerwca 2010 roku.

W oparciu o tak ustalony stan faktyczny KIO zważyła, że odwołanie
zostało wniesione po terminie. W sprawie zastosowanie znajdowały przepisy
PZP w brzmieniu redakcyjnym i numeracji nadanych ustawą z 2 grudnia 2009
roku o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych
ustaw (Dz.U. Nr 223, poz. 1778). Skoro aktualnie brak jest przepisu
stanowiącego, że nadanie odwołania w polskiej placówce pocztowej operatora
publicznego jest równoznaczne z wniesieniem go do Prezesa Izby, przez
wniesienie odwołania - zgodnie z teorią doręczenia (por. art. 61 § 1 zd. I KC) -
należy rozumieć jego doręczenie. W sprawie nastąpiło to 24 czerwca 2010 roku,
a więc już po upływie pięciodniowego terminu na wniesienie odwołania.

Skargę na powyższe postanowienie KIO wniósł Tomasz Tomaszewski,
zaskarżając to orzeczenie w zakresie odrzucenia odwołania i obciążenia
kosztami postępowania oraz żądając zmiany zaskarżonego postanowienia i
rozstrzygnięcia co do istoty sprawy zgodnie z uprzednim odwołaniem oraz
rozstrzygnięcia o kosztach postępowania wg norm przepisanych.

Zaskarżonemu postanowieniu skarżący zarzucił naruszenie: art. 189 ust.
2 pkt 3 PZP poprzez jego niewłaściwe zastosowanie oraz błędną wykładnię i
tym samym bezzasadne przyjęcie, że odwołanie zostało wniesione po terminie;
art. 182 ust. 1 pkt 2 PZP poprzez jego niewłaściwe zastosowanie oraz błędną
wykładnię i tym samym przyjęcie, że dla skuteczności wniesienia odwołania
wymagany jest wpływ takowego do Prezesa KIO w ustawowym terminie, przy
jednoczesnym przyjęciu, iż taki skutek nie następuje przy nadaniu odwołania w
ustawowym terminie w placówce pocztowej operatora publicznego.

Sąd Okręgowy ustalił i zważył, co następuje

Skarga, jako bezzasadna, podlega oddaleniu w całości.

Skarżący nie podniósł żadnego zarzutu w zakresie ustalonego przez KIO
stanu faktycznego. Skoro zaś takich naruszeń, oczywiście podlegających
uwzględnieniu z urzędu (por. art. 378 § 1 KPC w zw. z art. 198a ust. 2 PZP)
przez Sąd Okręgowy, działający w niniejszej sprawie jako sąd drugiej instancji
(por. art. 198a ust. 2 PZP), nie dostrzeżono, należało podzielić ustalenia KIO i
przyjąć je za własne.

Jedyne zarzuty, jakie ponosi skarżący pod adresem zaskarżonego
postanowienia KIO, sprowadzają się do kwestionowania założenia tego
orzeczenia, zgodnie z którym nadanie odwołania do Prezesa KIO w polskiej
placówce pocztowej operatora publicznego nie jest równoznaczne z
wniesieniem tego pisma. Rozpoznanie takiego zarzutu będzie więc należytym
odniesieniem się do skargi na orzeczenie KIO.

W niniejszej sprawie sporna jest w istocie treść normy wywiedzionej z
przepisu art. 180 ust. 4
in principio PZP (nawet mimo że skarżący nie podnosi
naruszenia tego przepisu przez KIO w zakażonym orzeczeniu). Zgodnie z
przywołanym przepisem odwołanie wnosi się do Prezesa Izby. Także art. 182
ust. 1 pkt 2 PZP mówi o wniesieniu skargi. Należy więc zważyć, jakie
zachowanie podmiotu składającego odwołanie spełnia ten wymóg.

W tym zakresie zwrócić należy uwagę, na metaregułę wykładni, zgodnie
z którą pierwszeństwo należy przyznać regułom językowym interpretacji tekstu
prawnego. Bowiem w państwie prawnym interpretator musi zawsze w
pierwszym rzędzie brać pod uwagę językowe znaczenie tekstu prawnego (vide:
uzasadnienie wyroku TK z 28 czerwca 2000 roku wydanego w sprawie o sygn.
akt K 25/99, opubl.w: OTK 2000, z. 5, poz. 141; uzasadnienie uchwały SN z 18
września 1998 roku wydanego w sprawie o sygn. akt III CZP 32/98, opubl. w:
OSNC 1999, z. 1, poz. 2). Skoro znaczenia takich pojęć jak „odwołanie” czy
„Prezes Izby” są oczywiste, uwagę należy skupić na pojęciu „wnieść”.

Celowe jest odwołanie się do zdrowego rozsądku słowników, które
wskazują, że „wnieść” oznacza „przedstawić, przedłożyć komuś coś do
rozpatrzenia, załatwienia” (por. znaczenie 2 wyrazu „wnieść” [w:]
Komputerowy Słownik Języka Polskiego. Edycja 1998, PWN). Za takowe może
być uznane jedynie fizyczne złożenie odwołania w biurze podawczym Prezesa
Izby (KIO). Żadna racja językowa nie pozwala na potraktowanie jako
„wniesienia” czynności polegającej na złożeniu pisma w polskiej placówce
pocztowej operatora publicznego - nie jest to bowiem przedstawienie odwołania
Prezesowi KIO. Zasadnie więc KIO uznała, że powyższy wymóg spełnia
jedynie wpływ pisma do Prezesa Izby.

Jednocześnie nie jest więc tak, jak zarzuca to skarżący, że przepisy
ustawy milczą na temat konieczności wpływu odwołania do Prezesa Izby przed
upływem ustawowego terminu. Przepisy te wprost wskazują na konieczność
faktycznego wpływu odwołania do Prezesa w ustawowym terminie. Stanowisko
to jest aktualnie konsekwentnie prezentowane w orzecznictwie (vide
przykładowo teza z postanowienia KIO z 26 kwietnia 2010 roku wydanego w
sprawie o sygn. akt KIO/529/10, publ. w:
Legalis wersja 560).

Co prawda w tym zakresie błędne jest - co słusznie zauważa skarżący -
sięganie przez KIO do dyspozycji art. 61 § 1 zd. I KC, bowiem zaznaczyć
należy, że o ile ten przepis jest przepisem prawa materialnego, to przywołany
art. 180 ust. 4 PZP i odpowiednie przepisy art. 182 PZP, jako regulujące
procedurę wnoszenia odwołania, muszą być uznane za przepis procedury.
Natomiast nie ma przepisu pozwalającego na stosowanie do odwołania
przywołanego przepisu prawa materialnego. Brak jest zaś podstaw do
stosowania, bez wyraźnego odesłania, do czynności procesowych przepisów o
czynnościach prawnych (vide teza z uzasadnienia postanowienia SN z 21
listopada 2006 roku wydanego w sprawie o sygn. akt III CZ 78/06, opubl. w:
OSNC 2007, z. 5, poz. 78). Nadto wniesienie odwołania nie jest oświadczeniem
woli, a jedynie do takich odnosi się art. 61 § 1 zd. I KC. Ta wadliwość
uzasadnienia rozstrzygnięcia nie ma jednak w sprawie znaczenia, skoro Sąd
Okręgowy podziela podstawowe racje, jakie kierowały KIO przy wydaniu
zaskarżonego rozstrzygnięcia.

Oczywiście Sąd Okręgowy dostrzega, płynącą z powyższego wniosku,
niespójność systemu prawa (na co wskazuje choćby dyspozycja art. 198b ust. 2
zd. II PZP). W takiej sytuacji, zgodnie z regułą potwierdzenia, konieczne jest
sięgnięcie do pozostałych rodzajów wykładni, jak choćby: systemowej,
historycznej, celowościowej czy funkcjonalnej. Tylko to pozwoli na uniknięcie
merytorycznie błędnych wniosków (por. teza z uzasadnienia uchwały SN z 27
marca 1996 roku wydanego w sprawie o sygn. akt III CZP 24/96, przywołane
[w:] L. Morawski,
Wykładnia w orzecznictwie sądów, Toruń 2002, str. 97).

Powyższy wniosek petryfikuje również wynik wykładni systemowej.
Zwróć bowiem należy uwagę, że we wszystkich trzech najważniejszych
ustawach proceduralnych ustawodawca za konieczne uznał zawarcie przepisu,
zgodnie z którym oddanie pisma w polskiej placówce pocztowej operatora
publicznego ma skutki równe wniesieniu go do odpowiedniego organu, ew.
równoważnego (por. art. 165 § 2 KPC, 124 KPK i 57 § 5 pkt 2 KPA). W
konsekwencji mimo że regułą jest, iż nadanie pisma do organu wymiaru
sprawiedliwości, ew. organy władzy publicznej, w polskiej placówce pocztowej
operatora publicznego jest zrównane z wniesieniem go do tego organu, to
jednakże ustawodawca za konieczne uważa wskazanie
expresis verbis takiej
możliwości w przepisach prawa. Wniosek ten potwierdzają także regulacje
Prawa zamówień publicznych, gdzie przykładowo w art. 198b ust. 2 zd. II PZP
wskazano, że złożenie skargi w placówce pocztowej operatora publicznego jest
równoznaczne z jej wniesieniem. Rozumując
a contr ario wszędzie tam, gdzie
takiego zapisu brak (a brak go w art.: 180 i 182 PZP), za niewystarczające dla
spełnienia wymogów wniesienia pisma, jest jego nadanie w polskiej placówce
pocztowej operatora publicznego - nie stanowi to jeszcze wniesienia pisma.

W ramach wykładni systemowej dodatkowo należy wskazać, że również
art. 185 ust. 7 PZP w zw. z art. 13 § 2 KPC nie pozwala, aby do wniesienia
odwołania stosować art. 165 § 2 KPC. Art. 185 ust. 5 PZP znajduje się mniej
więcej po środku rozdziału o odwołaniu, już po przepisach dotyczących
wniesienia odwołania, a przed przepisami normującymi dalsze postępowanie
odwoławcze. Skoro zaś przepisy prawne należy interpretować biorąc pod uwagę
ich miejsce w systematyce aktu normatywnego
(argumentum a rubrica), przepis
ten znajduje zastosowanie do czynności określonych w art. 186 i n. PZP (nie zaś
do czynności z art. 180 ust. 4 PZP). Bowiem inne przepisy Prawa zamówień
publicznych wskazują, iż zasadą było posługiwanie się przez ustawodawcę
techniką, w myśl której odesłanie było umieszczane przed przepisami, których
dotyczyło (por. art.: 14, 139 ust. 1 i 198a ust. 2 PZP). Gdyby zamiarem
ustawodawcy było odesłanie do przepisów KPC w zakresie całego
postępowania odwoławczego, przepis ten umieszczony byłby na początku
rozdziału (jak art. 198a ust. 1 PZP); umieszczenie go po środku musiało być
podyktowane koniecznością umieszczenia w tekście cezury: do czynności
wymienionych do tej pory nie należy stosować przepisów KPC, ale do
czynności wymienionych od tego miejsca należy stosować przepisy KPC.

Nie można zaś podzielić argumentacji skarżącego, zgodnie z którą skoro
w Prawie zamówień publicznych brak regulacji wskazującej, że odwołanie
uważa się za skutecznie wniesione tylko wówczas, jeśli w terminie wpłynie do
Prezesa Izby, to rozumowanie KIO zaprezentowane w uzasadnieniu
zaskarżonego postanowienia jest wadliwe i to z dwóch powodów. Po pierwsze
taką regulacją jest przywołany art. 180 § 4 PZP. Po drugie jeśli podzielić
założenie skarżącego, że nawet przy braku regulacji analogicznej do art. 198b
ust. 2 zd. II PCP, pismo nadane w polskiej placówce pocztowej operatora
publicznego uważa się za wniesione, to czyniłoby to zbędną ostatnio
przywołaną regulację, ale i m.in. art. 165 § 2 KPC. Taka wykładnia, jako
sprzeczna z regułą
per non est, jest niedopuszczalna (uzasadnienie uchwały SN
{7} z 16 marca 2000 roku wydanej w sprawie o sygn. akt I KZP 53/99, opubl.
w: OSNKW 2000, z. 3-4, poz. 21).

Również wykładnia historyczna nie podważa wniosku, że nadanie
odwołania w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego nie spełniało
wymogu wniesienia pisma do Prezesa Izby. Zwrócić bowiem należy uwagę, że
art. 184 ust. 2 zd. II PZP w brzmieniu redakcyjnym i numeracji obowiązujących
do 28 stycznia 2010 roku przewidywał, iż złożenie odwołania w placówce
pocztowej operatora publicznego jest równoznaczne z jego wniesieniem do
Prezesa Urzędu. Zmianą dokonaną mocą art. 1 pkt 40 ustawy z 2 grudnia 2009
roku o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych
ustaw (Dz.U. Nr 223, poz. 1778) wyłączono taką możliwość w zakresie
wniesienia odwołania. Oznacza to, że w tym zakresie ustawodawca zdecydował
się na metodę regulacji negatywnej - nie zawierając w przepisach prawa takiej
możliwości, wyłączył stosowanie tej regulacji również w drodze analogi (czy to
legis czy iuriś} do wniesienia odwołania.

Przywołany przepis noweli do PZP wprowadził art. 198b ust. 2 zd. II,
zgodnie z którym złożenie skargi w placówce pocztowej operatora publicznego
jest równoznaczne z jej wniesieniem. Nie można więc twierdzić, że w noweli
ustawodawca zapomniał o takiej możliwości wniesienia pisma. Również z tego
względu pominięcie takiej możliwości w zakresie odwołania musi być uznane
za wynik wspomnianej regulacji negatywnej. Nie jest więc zasadne twierdzenie
skarżącego o zaniedbaniu ustawodawcy.

Jak wynika z uzasadnienia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy
- Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw wraz z projektami
aktów wykonawczych, celem szeregu regulacji Prawa zamówień publicznych,
które weszły w życie 29 stycznia 2010 roku, było przyśpieszenie i usprawnienie
postępowania o udzielenie zamówienia publicznego (por. druk nr 2310 Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej VI Kadencji). Z tej samej perspektywy należy
odczytać wymóg, aby odwołanie wpłynęło do Prezesa Izby najpóźniej w
ustawowym terminie do jego wniesienia. Przyczyni się to bowiem do skrócenia
czasu trwania postępowania z odwołania, a więc i postępowania o udzielenie
zamówienia publicznego. Również więc wykładnia celowościowa nie podważa
wykładni przywołanych przepisów, dokonanej przez KIO.

Oczywiście potencjalnie można podjąć rozważania, czy dla osiągnięcia
pożądanego celu, jakim jest przyśpieszenie postępowania, ustawodawca
posłużył się adekwatnym środkiem. Kwestia ta jednak powinna podlegać ocenie
z punktu widzenia stosownych wzorców kontroli konstytucyjnej, do czego nie
jest jednak powołany Sąd Okręgowy rozpoznający odwołanie od orzeczenia
KIO (vide przykładowo: uzasadnienie postanowienia SN z 18 września 2002
roku wydanego w sprawie o sygn. akt III CKN 326/01, publ. w:
Lex nr 56898;
uzasadnienie wyroku SN z 24 czerwca 2004 roku wydanego w sprawie o sygn.
akt III CK 536/02, publ. w:
Lex nr 172784; uzasadnienie wyroku SN z 16
kwietnia 2004 roku wydanego w sprawie o sygn. akt I CK 291/03, opubl. w:
OSNC 2005, nr 4, poz. 71). Zaś w niniejszej sprawie sąd nie dostrzegł podstaw
do wyrażenia wątpliwości co do konstytucyjności stosownych regulacji Prawa
zamówień publicznych.

Wreszcie argumenty podnoszone przez skarżącego w zakresie wykładni
funkcjonalnej nie podważają powyższych wyników interpretacji przepisów
prawa. Potencjalne problemy z możliwym funkcjonowaniem w obrocie
przepisów art. 182 PZP i niebezpieczeństwo z tym związane dla ubiegających
się o udzielenie zamówienia, nie mają znaczenia w sprawie, bowiem akurat
skarżącemu termin do wniesienia odwołania upływał 22 czerwca 2010 roku, a
więc we wtorek, kiedy to miał pełną możliwość wniesienia pisma do biura
podawczego KIO. To uczestnik postępowania o udzielenie zamówienia
publicznego winien tak zorganizować pracę swojego przedsiębiorstwa, aby w
terminie wnieść odwołanie. Przeciwne zachowanie, jako rażąco niedbałe, nie
zasługuje na ochronę (zgodnie z łacińskąperemią
culpa lata dolo aequiparatur).

W konsekwencji zasadnie KIO przyjęła, iż dla dochowania terminów z
art. 182 PZP konieczne jest, aby odwołanie w tym terminie wpłynęło do Prezesa
Izby; w tym zakresie nie jest wystarczające samo oddanie pisma w polskiej
placówce pocztowej operatora publicznego.

Tym samym zarzut skarżącego naruszenia przez KIO dyspozycji art. 182
ust. 1 pkt 2 PZP, nie był trafny.

Więcej zarzutów skarżący nie podnosi. Pozostałe zaś rozważania prawne
KIO podziela Sąd Okręgowy.

Przy czym, z uwagi na brak podstaw do duplikowania prawidłowo
dokonanych rozważań prawnych, nie jest ani celowym, ani nie jest obowiązkiem
Sądu Okręgowego, działającego jako sąd drugiej instancji (por. art. 198a ust. 2
PZP), powtarzanie ustaleń i oceny prawnej dokonanych przez KIO, o ile
bowiem je podziela, wystarczy dać temu w uzasadnieniu wyraz (vide teza z
uzasadnienia wyroku SN z 16 lutego 2005 roku wydanego w sprawie o sygn. akt
IV CK 526/04, publ. w:
Lex nr 177281).

W konsekwencji zasadnie KIO ustaliła, że skarżący odwołanie wniósł po
terminie. Skoro zaś - zgodnie z art. 189 ust. 2 pkt 4 PZP - izba odrzuca
odwołanie, jeżeli stwierdzi, że zostało wniesione po upływie terminu
określonego w ustawie, nie nastąpiło naruszenie tegoż przepisu poprzez
odrzucenie odwołania skarżącego.

Skarżący zakresem zaskarżenia objął również rozstrzygnięcie o kosztach
postępowania przed KIO. Nie podniósł jednak w tym zakresie żadnego
samoistnego zarzutu.

Pamiętając, że powyższe rozstrzygnięcie jest akcesoryjne formalnie do
rozstrzygnięcia głównego, bezzasadność skargi w zakresie zaskarżenia
odrzucenia odwołania, w sytuacji, gdy Sąd Okręgowy nie dostrzegł w tym
zakresie uchybień mogących być wziętymi pod rozwagę z urzędu, winna
skutkować oddaleniem skargi w całości.

Mając na uwadze powyższe - na podstawie art. 198 f § 2 PZP oraz
przywołanych przepisów - należało orzec jak w sentencji wyroku i skargę
oddalić.

W niniejszej sprawie, mimo dyspozycji art. 108 § 1 zd. I KPC w zw. z
art. 198a ust. 2 PZP, brak było podstaw faktycznych do zamieszczenia w
sentencji wyroku orzeczenia o kosztach.

Po pierwsze bowiem mimo że skarżący przegrał w postępowaniu z
niniejszej skargi (a więc winien ponieść wszelkie jego koszty zgodnie z art. 98 §
1 KPC w zw. z art. 198a ust. 2 PZP), jego przeciwniczka nie poniosła w
postępowaniu przed Sądem Okręgowym żadnych kosztów - nie wniosła

odpowiedzi na skargę ani nie stawiła się na posiedzeniu przeznaczonym na
rozprawę apelacyjną (k. 57). Brak było więc podstaw do zasądzenia na jej rzecz
od skarżącego zwrotu kosztów postępowania ze skargi.

Po drugie mimo że w sprawie pozostała nieuiszczona część opłaty od
skargi w wysokości 40.000 zł (różnica należnej opłaty od skargi w wysokości

50.000 zł {por. art. 34 UKSC i k. 13} i uiszczonej kwoty 10.000 zł {k. 53} przez
skarżącego, zwolnionego mocą postanowienia sądu od części kosztów
sądowych {k. 51}), brak było podstaw do ściągnięcia tej kwoty od
którejkolwiek ze stron. Przede wszystkim brak było podstaw do obciążenia tym
kosztem sądowym przeciwniczki skarżącego jako przeciwnika strony, która była
zwolniona od obowiązku uiszczenia tego kosztu, albowiem sprzeciwiały się
temu zasady obowiązujące przy zwrocie kosztów procesu (art. 98 § 1 KPC) -
wygrała ona sprawę ze skargi w całości, brak więc było podstaw do obciążenia
jej kosztami procesu (por. art. 113 ust. 1 UKSC w zw. z art. 198a ust. 2 PZP).
Również kosztem tym, jako nieobciążającym przeciwnika strony, która była
zwolniona od obowiązku uiszczenia tego kosztu, nie można było obciążyć
skarżącego jako strony, która spowodowała powstanie kosztu (poprzez
wniesienie skargi), albowiem nie zasądzono na jego rzecz żadnego roszczenia,
nie będzie więc możliwe ściągnięcie tego kosztu z takiego zasądzonego
roszczenia (por. art. 113 ust. 2 UKSC w zw. z art. 198a ust. 2 PZP).

Jednocześnie, mając na uwadze powyższe, mimo niewyrażenia tego w
sentencji wyroku, sąd postanowił nie obciążać żadnej ze stron nieuiszczoną
częścią opłaty od skargi na orzeczenia KIO.

I